|
Trzeba przyznać, że w tym roku polskie grupy kolarskie mają dość bogaty kalendarz startów zagranicznych, w porównaniu do poprzednich lat. Zapraszamy do przeczytania rozmowy z kapitanem Mróz ActiveJet, Mariuszem Witecki tuż przed odlotem na Giro del Trentino.
-Przed wami prestiżowy wyścig Giro del Trentino. Jak twoja forma?
- Giro del Trentino to bardzo poważny wyścig i przede wszystkim ciężki. Decyduje o tym poza profilem trasy, który jest bardzo wymagający i preferujący rasowych górali, także jego termin, który przypada na około dwa tygodnie przed Giro d’Italia i jest to sprawdzian formy włoskich kolarzy przed ich docelowa imprezą sezonu, więc jasne jest, że poziom będzie tam wysoki.
- Na "Bergamasce" trzeba przyznać, że było słabo. Czy teraz możecie obiecać, że będzie lepiej?
- "Bergamaska" to przede wszystkim był dla nas pierwszy start, pomijając oczywiście start w Sobótce, który nie wiele wniósł do naszych nóg przed włoską etapówką. Umówmy się, że po 130 kilometrach nie nabraliśmy rytmu wyścigowego, a na miejscu we Włoszech przywitano nas dużymi prędkościami, a wszyscy wiemy że profil tej etapowki do najlżejszych nie należy. Oczywiście nie zamierzam się teraz tłumaczyć i narzekać na to, że wyścig był ciężki, że profil nie taki czy coś w tym stylu. Uważam, że gdybyśmy startowali chociażby od początku marca na podobnych prędkościach, na pewno byli byśmy bardziej widoczni i podjęli tam walkę. Mimo wszystko ten wyścig był nam bardzo potrzebny, ponieważ jest to dla nas bardzo dobre przygotowanie przed naszymi docelowymi wyścigami. Co do Trentino, ciężko powiedzieć jak będzie, ale na pewno z naszej strony zrobimy wszystko żeby było lepiej. Zawsze stając na starcie myślimy o tym, żeby przyjechać na metę jak najbliżej.
- Jakie są twoje osobiste plany co do tego startu?
- Moje osobiste plany to chęć przejechania tego wyścigu lepiej niż 3 lata temu. Nie łudzę się, że na mecie, które są usytuowane na podjazdach będę wjeżdżał z rasowymi góralami do których niestety trochę mi brakuje, ale chciałbym zaistnieć na tym wyścig. Będę starał zabierać się w ucieczki i zrobić wszystko żeby koszulka Mróz ActiveJet była widoczna.
- W maju chyba najważniejsza dla ciebie impreza, a więc Grody Piastowskie, w których będziesz bronił zwycięstwa sprzed roku?
- Na pewno Grody Piastowskie są ważnym wyścigiem i cała drużyna jest na ten start mocno zmobilizowana. W zeszłym sezonie byłem w wysokiej formie, podobnie zresztą jak reszta chłopaków, ale akurat mi wszystko najlepiej się ułożyło i nie miał bym nic przeciwko temu, żeby i w tym roku tak się stało, bo forma powinna być wysoka. Jednak jeżeli któremuś z chłopaków lepiej będzie szło, na pewno zrobię wszystko ze swojej strony żeby mu pomóc w wygraniu tej imprezy, tak jak miało to miejsce przed rokiem, kiedy to chłopaki bardzo mi pomogli w odniesieniu zwycięstwa. Jednak dla mnie najważniejszym startem będą Mistrzostwa Polski, ponieważ będą one rozgrywane na mojej ziemi i tutaj chciałbym odnieś sukces. Wiemy wszyscy, że trasa jest wymagająca i raczej nie dojdzie do finiszu z grupy, więc tu upatruje swojej szansy.
- W tym roku organizatorzy dołożyli na Grodach jazdę indywidualną na czas. Czy to może mieć znaczący wpływ na losy całego wyścigu?
- Na pewno wpłynie ona na wyniki rywalizacji. Myślę jednak, że klasyfikacja generalna w większości ułoży się już do czasówki, a ona postawi kropkę nad "i". Mogą się oczywiście zmienić poszczególne miejsca, ale na pewno nie przewróci już klasyfikacji do góry nogami.
- Po kiepskiej "Bergamasce" obserwujemy, dość słabą jazdę CCC Polsat Polkowice w Turcji. Czy zachód aż tak nam uciekł?
- Myślę że zachód nam aż tak bardzo nie uciekł. Najlepszym tego przykładem jest postawa w tym sezonie Bartka Huzarskiego, który w zeszłym sezonie poszedł na zachód i na tych samych wyścigach nie odgrywał pierwszoplanowych ról, a w tym sezonie wygrywa. Uważam, że chłopaki z CCC po dwóch trzech miesiącach załapią tamten rytm i będzie im duże lżej i na pewno nawiążą walkę z tamtymi zespołami i będą wygrywać i się pokazywać z dobrej strony. Podobnie powinno być z nami 2-3 wyścigi i forma będzie Ok.
- Jaką widzisz jakąś szansę poprawy stanu polskiego kolarstwa szosowego?
- Na ten temat można by długo dyskutować. Przede wszystkim powinna powstać kadra z prawdziwego zdarzenia dla kolarzy do 23 lat, która objęła by szkoleniem większą grupę, tak aby mogli się ścigać cały sezon ze światową czołówką w wyścigach dla nich organizowanych w całej Europie. Muszą cały czas mieć kontakt z zachodem. Jestem przekonany, że mamy nie mniej talentów niż inne kraje i na pewno dochowalibyśmy się dobrych kolarzy jeżdżących w najlepszych grupach. Oczywiście fajnie by było jakby powstały w Polsce jeszcze przynajmniej 2 grupy zawodowe, tak żeby więcej kolarzy mogło znaleźć zatrudnienie, a nie musiało kończyć przymusowo kariery. Dobrze by też było żeby były w Polsce były przynajmniej dwie grupy Pro-Continental które by mogły startować w Tour de Pologne, tak jak to było na początku 2000 roku w Polsce. źródło s24.pl mariuszwitecki.pl
|